Witajcie na mroźnej Północy

Kiedy dusza moja uleci Do wrót wielkiej Walhalli, Walkiria, która mnie tam powita Będzie miała twoją twarz, Aaricio… oto świat, w którym wikingowie plądrują wioski, bogowie bawią się ludźmi niczym pionkami, a jeden człowiek o tajemniczym pochodzeniu chce tylko jednego – znaleźć miejsce, gdzie będzie mógł osiąść ze swoją rodziną. Jednak bóstwa nie lubią, gdy ktoś ucieka przed ich wolą… a ich sidła są tak zdradzieckie co perfidne.

“Czuję się bratem wszystkich zbiegów świata.”
- Thorgal
Zdradzona czarodziejka

Ah, początki. Kiedy po raz pierwszy wziąłem do ręki ten zeszyt, miałem zaledwie 8 lat. I bardzo – bardzo – mi się podobało.

Thorgal zostaje przykuty do powoli zatapianej przez przypływ skały przez Gandalfa, ojca Aaricii, który jest wściekły, że bękart poważył się podnieść oczy na jego córkę. Jednak pozostawiony na śmierć Thorgal zostaje ocalony przez tajemniczą rudowłosą kobietę, która żąda od niego rocznej służby. Pierwszym jego zadaniem jest kradzież specjalnej szkatułki, która pomoże kobiecie zemścić się na oprawcy Thorgala, Gandalfie, za lata niewoli.

Komiks zawiera też krótką historię o trzech siostrach, dla których czas się zatrzymał. Jedna z nich jednak nie wierzy w bajki… za co przyjdzie jej srogo zapłacić.

Zdradzona Czarodziejka to nie mój pierwszy zeszyt Thorgala – pierwszym był Alinoe. Jednak wciąż był jednym z pierwszych. Tajemnica Slivii – rudowłosej przybyszki z gwiazd zostanie później rozwinięta w Wyspie Wśród Lodów i będzie stanowić przedsmak dla gwiezdnych tomów Thorgala.

Obie historie zawarte w zeszycie ociekają tajemnicą i tą specyficzną atmosferą, za którą kocham Thorgala. Autorzy tak naprawdę nic w nim nie wyjaśniają i to sprawia, że chce się więcej. Jest to piękny wstęp do całej sagi, oprawiony w lód i śnieg.




Leave A Comment