Zdradzona Czarodziejka

Ah, początki. Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki ten zeszyt, miałam zaledwie 8 lat. I strasznie strasznie mi się podobało.

Thorgal zostaje przykuty do powoli zatapianej przez przypływ skały przez Gandalfa, ojca Aaricii, który jest wściekły, że bękart poważył się podnieść oczy na jego córkę. Jednak pozostawiony na śmierć Thorgal zostaje ocalony przez tajemniczą rudowłosą kobietę, która żąda od niego rocznej służby. Pierwszym jego zadaniem jest kradzież specjalnej szkatułki, która pomoże kobiecie zemścić się na oprawcy Thorgala, Gandalfie, za lata niewoli.

Komiks zawiera też krótką historię o trzech siostrach, dla których czas się zatrzymał. Jedna z nich jednak nie wierzy w bajki… za co przyjdzie jej srogo zapłacić.

Zdradzona Czarodziejka to nie mój pierwszy zeszyt Thorgala – pierwszym był Alinoe. Jednak wciąż był jednym z pierwszych. Tajemnica Slivii – rudowłosej przybyszki z gwiazd zostanie później rozwinięta w Wyspie Wśród Lodów i będzie stanowić przedsmak dla gwiezdnych tomów Thorgala.

Obie historie zawarte w zeszycie ociekają tajemnicą i tą specyficzną atmosferą, za którą kocham Thorgala. Autorzy tak naprawdę nic w nim nie wyjaśniają i to sprawia, że chce się więcej. Jest to piękny wstęp do całej sagi, oprawiony w lód i śnieg.

Parę cytatów:

Slivia: Moje imię poznasz później, teraz wiedz tylko, że potrzebuję twej siły i zemsty.

Thorgal: Mówisz zagadkami, a ja marznę. Weź swój miecz… i tnij łańcuch.

Slivia: Nie tak szybko, wpierw ubijmy targu. Czy jeśli cię uwolnię, czy pójdziesz do mnie na roczną służbę?

Thorgal: Noc wnet zapadnie. możemy stracić trop.

Slivia: Nie, stąd blisko do kraju wikingów. Gandalfa trzeba schwytać przed nocą. Spiesz się!

Thorgal: Wciąż te bajki…

Ingrid: Bajki? Spójrz na mnie, czy nie jestem młoda i piękna? A jednak mam więcej niż 300 lat!